.

Wyjazd do Włoch

W dniach 03-10 maja 2014 roku wraz z p. prof. Małgorzatą Magdziarz i p. prof. Izabellą Postół odwiedziłyśmy piękny kraj – Włochy. Jadąc tam, byłyśmy wszystkie w lekkiej niepewności, czy się zaaklimatyzujemy na ten jeden tydzień, czy dogadamy się z naszymi rodzinami. Znaków zapytania było bardzo wiele, ale zniknęły one w momencie, gdy wysiadłyśmy z samolotu i poczułyśmy klimat Włoch. Pierwszy dzień spędziłyśmy w Neapolu, w jednym z piękniejszych miast, niestety także jednym z najbardziej zanieczyszczonych we Włoszech Frown. Nie przeszkadzało nam to jednak. Byłyśmy zauroczone widokami jakie nas otaczały ale także przystojnymi Włochami, którzy bardo pozytywnie reagowali na nasze przybycie. Pod koniec pierwszego dnia wraz z innymi uczniami, którzy przybyli na wymianę, udaliśmy się do prawdziwej neapolitańskiej pizzerii. Jak wiadomo Włochy słyną z najlepszej pizzy i oczywiście jest to sama prawda.

 

Następnego dnia, gdy zwiedziliśmy Neapol, ruszyliśmy w drogę do miasteczka, w którym spędziliśmy niezapomniany tydzień. Naszym kierunkiem było Baselice, miejscowość zamieszkała przez niecałe 3 tysiące osób. Dla niektórych sama droga mogła być ciężka, ponieważ liczba zakrętów była ogromna. W końcu, po wielkich zmaganiach, trafiliśmy do celu. Niestety było zimno, tym niemniej adrenalina powodowała brak odczucia jakiejkolwiek temperatury. Zadowolone szukałyśmy swoich rodzin z myślą, iż wkrótce lepiej się poznamy i dowiemy się czegoś o sobie. Moment, który mógł przerazić każdego, to chwila gdy dowiedzieliśmy się, że Włosi nie mówią po angielsku… . Chwila grozy, jednak dzięki nowoczesnej erze w ruch poszły telefony i translatory, które uratowały nam życie.

Na początku naszego pobytu w Baselice, zostaliśmy uroczyście powitani przez burmistrza oraz mieszkańców w Ratuszu Miejskim.  Następnego dnia wyruszyliśmy na Wybrzeże Amalfitańskie, gdzie podziwialiśmy cudowną architekturę. Dzień później mogliśmy zobaczyć fabrykę ciast i nugatu w San Marco dei Cavoti.  Ostatniego dnia, zorganizowano nam wyjazd do Pompei i Neapolu, gdzie słońce towarzyszyło nam cały dzień.

Oczywiście w czasie zaplanowanych atrakcji mieliśmy chwilę dla siebie i naszych gościnnych Włochów. Starali się oni zawsze zaplanować dzień tak, żebyśmy się nie nudziły. Zabierali nas nad wodę, spacerowaliśmy i próbowaliśmy porozumieć się Wink a wieczorem wszyscy spotykaliśmy się w pubie, gdzie integrowaliśmy się z innymi uczestnikami projektu Comenius oraz mieszkańcami Baselice, którzy na słowo: POLONIA reagowali z wielką radością.

Włosi to bardzo otwarci ludzie i szybko zawierają znajomości. Muszę przyznać, że nasza grupa dziewcząt z Polski miała najlepszy kontakt z Włochami. Nie wiem czy to nasz urok osobisty czy też brak problemu z nawiązywaniem kontaktów spowodowały, że do tej pory piszemy do siebie i rozmawiamy planując kolejną wizytę w Baselice.

Podsumowując nasz wyjazd, mogę powiedzieć, że warto było pojechać do Włoch. Sądzę, że takie samo zdanie mają moje koleżanki, które były ze mną, czyli Natalia Sut i Marysia Strawa kl. I C i Martyna Smolczewska kl. I Bf. Wspomnienia i obraz nowo poznanych znajomych zostanie w naszej pamięci do końca życia. To nie było tylko zwiedzanie Włoch, ale także uczenie się od podstaw włoskiego (a polskiego przez Włochów), zdobycie nowych przyjaźni, poznanie kuchni włoskiej, która jest przepyszna.  My jeszcze tam wrócimy i przeżyjemy jeszcze większą przygodę życia. ARRIVEDERCI! Smile Fotorelacja.

Ola Wartałowicz kl. I C