.

Wyjazd do Turcji

W jeszcze chłodną sobotę marcową roku 2014 wraz z Julkiem, Staśkiem oraz dwiema nauczycielkami wyruszyliśmy polskimi kolejami do Warszawy, skąd lecieliśmy tureckimi liniami do Stambułu. Zwiedziliśmy stronę europejską stolicy Turcji, a następnego dnia wieczorem, w towarzystwie innych uczestników projektu, ruszyliśmy w długą podróż do Karabuku, miasta, w którym znajdowała się szkoła, z którą byliśmy powiązani projektem. Mieliśmy okazję obejrzeć typową szkołę turecką, sale lekcyjne oraz pomieszczenia, w którym odbywały się zajęcia praktyczne. Nauczyciele jak i uczniowie z dumą opowiadali nam o tym, w czym specjalizuje się szkoła oraz poszczególne osoby.  Zwiedzaliśmy, poznawaliśmy się i wspólnie spędzaliśmy czas z wszystkimi uczestnikami projektu. Porozumiewaliśmy się głównie w języku angielskim, chociaż czasami potrzebne nam były ręce. Niezapomniane wrażenie pozostanie nam po występie na scenie w zaprzyjaźnionym liceum w Karakbuku, kiedy wraz ze Staśkiem przebranym za kobietę odgrywaliśmy scenkę w języku francuskim. Naszym zadaniem było zaprezentowanie niewłaściwego zachowania i braku przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej kandydatki szukającej pracy. Miło, ale jednocześnie szybko mijał nam czas. Pomimo tego, iż spędziliśmy w Turcji tylko tydzień zżyliśmy się bardzo z goszczącymi nas rodzinami oraz kolegami z innych krajów partnerskich. Z tego też powodu, wracając do domu, większość z nas miała zapłakane oczy. Na pożegnanie Stasiek otrzymał w prezencie od rodziny, u której mieszkał przepiękny, zabytkowy domek z Safranbolu, miasta wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W drodze powrotnej nie rozstawał się z nim ani na chwilę. W pamięci utkwiły nam również zakupy na Wielkim Bazarze w Stambule, kiedy udało mi się kupić za jedną trzecią ceny komplet szklaneczek do herbaty tureckiej oraz czyszczenie butów na jednej z ulic. Fotorelacja.

Aleksander Madej kl. I C