.

Przepis na film

"Zagrasz w moim filmie” - oznajmiła krótko Alex, nie oczekując odmowy. Był piątek. "Pożyczyliśmy" Igora i między lekcjami poszliśmy do szatni. Od Alex emanowała jakaś niezwykła energia. Ten film po prostu musiał wypalić ! Usiadłem na krześle i zacząłem robić to, co Pani reżyser mi kazała. Igor - nasz kamerzysta - wszystko kręcił Oli telefonem. Następnie, by dźwięk był płynny i bez zakłóceń nagraliśmy oddzielnie audio ze wszystkich scen na dyktafon. W poniedziałek zrealizowaliśmy resztę filmu. Alex poprosiła Adriana - naszego starszego kolegę - by zagrał w filmie rolę trenera. Było z nim dużo śmiechu. Kolejnym punktem była wyprawa w plener, by nagrać jeden epizodzik na placu zabaw oraz mój bieg na boisku. Dziewczyny musiały dobrze się bawić, robiąc ciągle duble. Po ósmej nieudanej próbie padłem. Naszą podróż zakończyła sala gimnastyczna, gdzie nagraliśmy ostatnie ujęcia. Były lekkie niedociągnięcia, dlatego właśnie tam spędziliśmy bardzo dużo czasu. Wszystko poprzez odmienne wizje filmu Alex oraz Oli. Po dziesiątej nieudanej scenie w końcu się udało ! Wszystko zajęło nam w sumie dwa dni. Następnie nadszedł czas montażu. Tutaj Zula spisała się na medal ! Wybranie odpowiednich scen i połączenie ich jest najtrudniejszym elementem całego procesu. Od niego bowiem zależy całokształt dzieła. Kilka przycięć, dodanie muzyki, podłożenie dźwięku, wybór przejść i voilà ! Przepis na film idealny gotowy ! 

Patryk Szczepanek kl. I Bf