.

Recenzja filmu Sufrażystki

W swoim życiu widziałam wiele filmów, które zrobiły na mnie wielkie wrażenie. "Suffragette"( w języku polskim „Sufrażystka”)  jest jednak dziełem, którego nigdy nie zapomnę. Jest to jeden z filmów, które miałam przyjemność obejrzeć w Nimes podczas wyjazdu do Francji w ramach XIX Przeglądu Filmów Brytyjskich British Screen/ Ecrans Britanniques. Film „Sufrażystka” został wyreżyserowany przez Sarah Gavron i napisany przez Abi Morgan. Film opowiada o silnych, walecznych i wyzwolonych kobietach, które domagały się praw wyborczych, obywatelskich i moralnych w 1912 roku w Anglii. Najpierw publicznie lekceważone i wyśmiewane, później uznane za zagrożenie dla świętości rodziny, honoru mężczyzn i porządku świata, a nawet praw boskich. Aresztowane, piętnowane, więzione. To ich walka w końcu XIX i na początku XX wieku doprowadziła do przyznania im praw wyborczych. To ich walka zmieniła historię XX wieku, rozpoczynając ruchy emancypacyjne i przemiany społeczne. Początek filmu w żadnym stopniu nie porywał widza, to pod koniec można było się mocno wzruszyć. Muzyka budowała napięcie, a brawurowa gra aktorska odtwórczyni głównej roli, Carey Mulligan, rekompensowała nudny początek filmu. W tejże produkcji wystąpiła również wspaniała Mery Streep oraz Helena Bonham Carter, które były odtwórczyniami ról drugoplanowych. Film wywarł na mnie ogromne wrażenie i nakłonił do refleksji. Kiedy wróciłam do domu rodziny goszczącej długo jeszcze o nim rozmyślałam. Myślę, że każda kobieta i mężczyzna, w każdym kraju powinni obejrzeć ten film i pomyśleć jak zmieniło się życie kobiet od tamtych czasów  i czy w ogóle się zmieniło.

Natalia Hibner kl. I Bf